Wciąż mam marzenie…

Oglądałam “chirurgów”, bo jak przystało na telewizję polską, w wakacje puszcza wszystko co się da. Na szczęście “chirurgów” mogę oglądać w kółko. Strasznie lubię tę narrację na początku i na końcu. Zawsze w tych odcinkach “coś” jest. I tym razem było…

“Jeśli się boisz, to znaczy, że wciąż masz coś do stracenia.”

No to chyba i ja cały czas mam coś do stracenia, bo ciągle się boję. Cały czas czegoś się “wystraszam” i nic nie mogę z tym zrobić. Tak wiele mam do stracenia?

Kiedy dzisiaj leżałam sama w pokoju na łóżku i płakałam z bólu… Nie chciałbyś widzieć wtedy moich oczu. Nawet ja nie umiem wtedy w nie patrzeć…

Pierwszy raz pomyślałam i sama przed sobą przyznałam, że potrzebuję pomocy, że zupełnie sama nie dam sobie rady. Ale z drugiej strony nie umiem o nią poprosić. Nadal się tego nie nauczyłam i część mnie nie chce tego robić. Nie chcę, żeby ktoś musiał się mną zajmować, bo… bo za dobrze wiem, jak to jest.

Boję się.

Boję się, że nie zdążę ze wszystkim i zostanie mi tylko patrzenie. A tak chciałabym mieć poczucie, że zrobiłam wszystko to, co chciałam i niczego nie żałuję.

A chciałabym tak niewiele. Tak naprawdę bardzo niewiele. Tylko to, co Ty masz od tak, po prostu, w każdej chwili…

I mam marzenie. Jest takie, jak części moich marzycieli – Lechowe. Mam Lechowe marzenie. Ale wiem, że nikt go nie spełni, że ono się nie spełni, więc pozostanie pewnie tylko marzeniem. Tyle tylko, że bardzo bliskim, prawie w zasięgu ręki, kiedy chodzę po klubie…

A są te wszystkie turnieje charytatywne. I zabawne jest to, że gdyby taki miał być dla mnie, to nawet bym nie chciała, żeby ktoś zbierał dla mnie pieniądze. Wystarczyłoby mi, żeby ktoś pozwolił mi zagrać. To byłoby najbardziej charytatywne. Bo czasem cenne są też inne rzeczy. Dużo ważniejsze od pieniędzy.

Chciałabym tak niewiele… Dopóki jeszcze mogę.

Dopóki mogę…

Nie chcę tylko siedzieć na ławce i patrzeć, bo jeśli któregoś dnia obudzę się i tak po prostu nie będę mogła. Nie poradzę sobie.

Nie wybaczę sobie.

I Tobie też.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.