Są takie momenty, kiedy trzeba krzyknąć. Kiedy nie można inaczej, bo tak bardzo boli.
A wtedy te krzyki są przeraźliwe. Nie mają w sobie nic z dobra, nawet nie brzmią jak krzyk człowieka.
Ale na jedną sekundę dają ulgę. Ten jeden dźwięk, przeraźliwy dźwięk określa wszystkie uczucia…
Krzyknęłam. A właściwie wydałam z siebie jakiś zbolały dźwięk, bo nie rozpoznałam w nim siebie.